
W pierwszej części omówiliśmy, czym są wymuszone wypadki w kontekście brytyjskiego prawa i praktyki – zarówno te mające miejsce na drogach (crash for cash), w zakładach pracy, jak i w miejscach publicznych. Pokazaliśmy, że za pozornie „niewinne” próby wyłudzenia odszkodowania mogą kryć się poważne przestępstwa, narażające nie tylko majątek, ale i życie innych osób.
W tej drugiej części przechodzimy do konkretnych konsekwencji prawnych takich działań. Omówimy, co grozi za wymuszenie wypadku zgodnie z brytyjskim prawem karnym i cywilnym, jakie działania podejmują ubezpieczyciele oraz jak wygląda rzeczywistość osób, które zostają złapane na takim procederze. W ostatniej części znajdziesz również praktyczne wskazówki dla ofiar – jak rozpoznać próbę oszustwa, gdzie zgłosić podejrzenia i jak się skutecznie bronić.
Konsekwencje w prawie karnym (odpowiedzialność karna sprawcy)
Brytyjskie prawo karne surowo karze sprawców wymuszonych wypadków. Kluczową podstawą prawną jest tu ustawa Fraud Act 2006, definiująca przestępstwo oszustwa (fraud) – m.in. przez fałszywe przedstawienie faktów lub zatajenie prawdy celem uzyskania korzyści majątkowej. Występki tego rodzaju są “either way offence”, co oznacza że mogą być rozpatrywane zarówno przez magistrates’ court (sąd grodzki), jak i koronny (Crown Court) w poważniejszych przypadkach. Maksymalna kara przewidziana w ustawie za pojedynczy czyn oszustwa to 10 lat pozbawienia wolności oraz nieograniczona grzywna [13]. Wymuszanie wypadków niemal zawsze będzie kwalifikować się jako poważne oszustwo ubezpieczeniowe – sądy brytyjskie traktują je jako działanie zaplanowane, z premedytacją, często zorganizowane, a więc z reguły wymierzają surowsze sankcje niż za drobne wyłudzenia. W praktyce wyroki bezwzględnego więzienia rzędu kilku lat są realną perspektywą dla osób winnych „wypadku dla zysku”, zwłaszcza jeśli wyłudzane kwoty były duże lub jeśli ktoś został poszkodowany fizycznie.
W ramach prawa karnego sprawcom grożą m.in.:
- Kara pozbawienia wolności – od kilku miesięcy do nawet 10 lat więzienia w najbardziej poważnych przypadkach oszustwa. Za pierwsze tego typu przestępstwo sąd może orzec karę w zawieszeniu, jeśli szkody były niewielkie, lecz coraz częściej wymierzane są kary bezwzględnego więzienia, aby odstraszyć potencjalnych naśladowców. Organizatorzy grupowych oszustw czy recydywiści mogą spodziewać się wieloletnich wyroków. Np. wspomniani sprawcy śmiertelnego crash-for-cash otrzymali wyroki ponad 10 lat więzienia [14], a nawet mniej tragiczne w skutkach oszustwa drogowe skutkowały wyrokami ~12 miesięcy bez zawieszenia [15] (lub nieco łagodniejszymi w zawieszeniu w zależności od okoliczności).
- Grzywna oraz konfiskata korzyści – sąd może nałożyć wysoką grzywnę (w teorii bez górnego limitu, zależnie od szkody i majątku sprawcy) oraz obciążyć przestępcę kosztami postępowania. W przypadku większych fraudów niemal pewne jest też zastosowanie Proceeds of Crime Act 2002 – przepisów o konfiskacie mienia pochodzącego z przestępstwa. Oznacza to, że wszelkie uzyskane nienależnie sumy (np. wyłudzone odszkodowanie) zostaną odebrane sprawcy. Sąd może wydać tzw. compensation order nakazujący zwrot wypłaconych kwot poszkodowanym lub ubezpieczycielowi, albo zająć mienie oszusta do wartości równoważnej wyrządzonej szkody. W efekcie osoba przyłapana na wymuszeniu wypadku nie tylko nie wzbogaci się, ale może popaść w długi – zostanie zmuszona do zwrotu pieniędzy, a dodatkowo obarczona grzywnami.
- Dodatkowe zarzuty karne – w zależności od charakteru wymuszonego wypadku sprawcy mogą usłyszeć również inne zarzuty. Na przykład przy wypadkach drogowych często stawia się zarzut niebezpiecznej jazdy (zagrożony do 2 lat więzienia i obowiązkowym zakazem prowadzenia pojazdów [16], a jeśli ktoś ucierpiał – zarzuty uszkodzenia ciała lub nawet spowodowania śmierci (ze znacznie wyższymi karami, jak opisano przy wypadkach drogowych). Jeżeli w toku procederu sprawca składał fałszywe zeznania funkcjonariuszom lub fabrykował dowody, może odpowiadać za utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości (perverting the course of justice), co samo w sobie jest odrębnym ciężkim przestępstwem. Ponadto udział kilku osób w zmowie podlega kwalifikacji jako conspiracy to defraud (zmowa w celu dokonania oszustwa) – za co także grożą kary więzienia i finansowe. Brytyjskie sądy nie wahają się stosować tych przepisów łącznie – np. sprawca slip-and-trip może jednocześnie zostać skazany za fraud i za składanie fałszywych oświadczeń, a grupa inscenizująca kolizję drogową usłyszy wyrok za konspirację i za wykroczenia drogowe.
- Rejestr karny (criminal record) – skazanie za przestępstwo oznacza wpis do rejestru skazanych, co ma dalekosiężne konsekwencje. Osoba z takim piętnem może mieć poważne trudności w znalezieniu pracy, szczególnie w zawodach zaufania publicznego czy w finansach [17]. Niektóre zawody wymagają zaświadczenia o niekaralności – wyrok za oszustwo może zamknąć drogę do kariery np. w administracji, ubezpieczeniach, opiece nad osobami zależnymi itp. Skazanie może też wiązać się z utrata uprawnień zawodowych – np. prawnicy, lekarze czy pracownicy branży ubezpieczeniowej przyłapani na udziale w takim procederze niemal na pewno utracą licencje lub prawo do wykonywania zawodu. Wreszcie, wyrok za oszustwo ubezpieczeniowe może skutkować deportacją, jeśli sprawca jest obcokrajowcem nieposiadającym obywatelstwa brytyjskiego (oszustwo jest przestępstwem zagrożonym karą powyżej 12 miesięcy, co w UK stanowi przesłankę do wydalenia cudzoziemca).
Podsumowując, na gruncie prawa karnego wymuszenie wypadku zagrożone jest więzieniem, wysokimi sankcjami finansowymi oraz piętnem kryminalisty. Wymiar kary zawsze zależy od okoliczności – sądy biorą pod uwagę wysokość potencjalnie wyłudzonej kwoty, stopień zagrożenia dla życia i zdrowia innych, premedytację i zorganizowanie działań, a także postawę sprawcy (przyznanie się do winy, współpracę, wcześniejszą karalność). Niemniej jednak trend w orzecznictwie jest jasny: wobec oszustów działających z pełną świadomością i narażających innych ludzi na straty lub niebezpieczeństwo stosuje się zasadę zero tolerancji. Przykładowo, sędzia w jednej ze spraw o wymuszone odszkodowanie komunikacyjne podkreślił, że “niezależnie od skali oszustwa ubezpieczeniowego, będzie ono surowo ukarane” [18].
Konsekwencje w prawie cywilnym i ubezpieczeniowym
Drugim filarem odpowiedzialności jest prawo cywilne oraz wewnętrzne regulacje rynku ubezpieczeniowego. Nawet jeśli sprawca uniknie więzienia, czekają go dotkliwe skutki finansowe i prawne na gruncie cywilnym. Przede wszystkim, osoba przyłapana na próbie wyłudzenia odszkodowania traci jakiekolwiek prawa do uzyskania świadczeń z tytułu zdarzenia. Ubezpieczyciel, dowiedziawszy się o oszustwie, odrzuci roszczenie w całości – również jego prawdziwą część, jeśli taka istniała. Zgodnie z brytyjskimi przepisami (m.in. wspomnianym Section 57 CJCA 2015 w Anglii i Walii), udowodnione oszustwo lub rażące jego próby skutkują automatycznym oddaleniem powództwa odszkodowawczego przez sąd. Innymi słowy, oszust nie otrzyma ani pensa odszkodowania, nawet jeśli poniósł jakieś straty, ponieważ swoim nieuczciwym działaniem przekreśla wiarygodność całej sprawy.
Co więcej, sąd cywilny może obciążyć takiego powoda-oszusta wszelkimi kosztami postępowania. Jeśli np. poszkodowany pozwał firmę/ubezpieczyciela o odszkodowanie, a w toku procesu wykazano jego fraud, to wyrokiem sądu będzie nie tylko oddalenie żądań, ale i nakaz zwrotu kosztów poniesionych przez stronę pozwaną (np. opłat sądowych, wynagrodzenia adwokatów, kosztów prywatnych detektywów, analiz ekspertów). Kwoty te mogą być bardzo wysokie – często przekraczają wartość rzekomego roszczenia. W efekcie próba „zarobku” kończy się potężnym długiem. W skrajnych sytuacjach, gdy oszustwo wyszło na jaw już po wypłacie odszkodowania, ubezpieczyciel wystąpi z pozwem regresowym o zwrot nienależnie wypłaconych środków, a sąd nakaże ich zwrot wraz z odsetkami. Bywa, że firmy ubezpieczeniowe uzyskują także nakazy zamrożenia majątku oszusta (tzw. injunction) na czas procesu, aby zapobiec ukrywaniu pieniędzy.
Ubezpieczyciele dysponują dodatkowymi narzędziami poza sądem. Osoba złapana na oszustwie trafia na branżowe czarne listy. Istnieje centralny Rejestr Oszustw Ubezpieczeniowych (Insurance Fraud Register, IFR), do którego wpisywane są osoby przyłapane na fraudzie na okres co najmniej 5 lat. Praktyczny skutek? Taki delikwent ma ogromny problem z zakupem jakiejkolwiek polisy w przyszłości. Ubezpieczyciele widząc jego dane w IFR odmawiają sprzedaży ubezpieczenia lub oferują je na dużo gorszych warunkach (składki mogą wielokrotnie przewyższać normalne stawki). Dotyczy to wszystkich rodzajów ubezpieczeń – komunikacyjnych, na życie, mieszkaniowych itd. – ponieważ firmy wymieniają się informacjami o klientach oszustach. Brak możliwości wykupienia obowiązkowego ubezpieczenia OC samochodu oznacza, że praktycznie nie można legalnie prowadzić pojazdu (jazda bez ważnego ubezpieczenia to przestępstwo, za które policja może zarekwirować samochód). Trudności mogą dotknąć też bliskich – jeśli oszust mieszka z rodziną, fakt wpisu do rejestru może utrudnić także im zakup niektórych polis (np. ubezpieczenia domu).
Dodatkowo, jeśli doszło do unieważnienia polisy sprawcy (a to następuje w przypadku wykrycia, że zgłoszenie roszczenia było oparte na kłamstwie), to ubezpieczyciel może odmówić ochrony również w innych aspektach. Przykładowo, jeżeli sprawca sam doznał obrażeń w aranżowanym wypadku, ubezpieczyciel ma prawo nie pokryć jego kosztów leczenia czy rehabilitacji – a wszelkie świadczenia socjalne również mogą zostać zakwestionowane, gdy wyjdzie na jaw okoliczność oszustwa. Ponadto, konsekwencją cywilną może być odpowiedzialność odszkodowawcza wobec osób trzecich. Jeśli w wyniku wymuszonego wypadku ucierpiała osoba postronna (np. kierowca-ofiara „crash for cash” miał uszczerbek na zdrowiu lub zniszczone auto), nic nie stoi na przeszkodzie, by ta osoba pozwała sprawcę o naprawienie szkody. Wówczas sprawca – pozbawiony ochrony ubezpieczeniowej wskutek własnego oszustwa – będzie musiał z własnej kieszeni pokryć odszkodowanie cywilne dla ofiary, które może obejmować np. koszty leczenia, utracone dochody poszkodowanego, zadośćuczynienie za ból i cierpienie, koszty naprawy mienia itd. Sąd cywilny, mając udowodniony zamiar oszukańczy sprawcy, z pewnością przychyli się do roszczeń ofiary w maksymalnym możliwym stopniu.
Wreszcie, warto wspomnieć, że złożenie pozwu/roszczenia odszkodowawczego z nieprawdziwymi podstawami naraża sprawcę na konsekwencje za naruszenie procedur sądowych. W UK podpisując pozew lub składając zeznania w sprawie cywilnej, potwierdza się prawdziwość danych („statement of truth”). Jeśli okaże się to kłamstwem, sąd może wszcząć postępowanie o obrażenię sądu (contempt of court) lub krzywoprzysięstwo (jeśli zeznawano pod przysięgą). Takie postępowania również mogą skończyć się karą grzywny, a nawet aresztem. Głośnym echem odbiła się sprawa małżeństwa z North Yorkshire, które w toku procesu o odszkodowanie dopuściło się licznych kłamstw – zostali oni uznani winnymi 26 przypadków contempt of court (gardzenia sądem) i łącznie skazani na 12 miesięcy więzienia [19], [20], mimo że formalnie rzecz biorąc proces odbywał się na gruncie cywilnym, a nie karnym. To pokazuje, że granica między odpowiedzialnością cywilną a karną zaciera się, gdy w grę wchodzi oszustwo – system prawny UK dysponuje mechanizmami, by karać oszustów także w ramach postępowania odszkodowawczego.
Podsumowując konsekwencje cywilne: sprawca wymuszonego wypadku może stracić wszelkie potencjalne korzyści, zostać obciążonym ogromnymi kosztami finansowymi, zostać de facto wykluczonym z rynku ubezpieczeń na długie lata, a dodatkowo zmagać się z pozwami od poszkodowanych przez siebie osób. Jest to więc gra kompletnie niewarta świeczki – ryzyko finansowej ruiny i prawnych kłopotów jest pewne, a ewentualny „zysk” iluzoryczny.
Jak się chronić – porady dla potencjalnych ofiar
Choć głównym tematem są kary dla sprawców, warto również wiedzieć, jak zapobiegać zostaniu ofiarą wymuszonego wypadku lub co robić, gdy podejrzewamy taki incydent. Poniżej kilka praktycznych wskazówek dla kierowców, pracowników oraz ogółu społeczeństwa, które pomogą zwiększyć bezpieczeństwo i szanse na zdemaskowanie oszustwa:
- Zachowaj czujność na drodze i w pracy – Bądź świadomy, że niektórzy mogą celowo stwarzać niebezpieczne sytuacje. Jako kierowca, utrzymuj bezpieczny odstęp od pojazdów jadących przed Tobą i obserwuj ich zachowanie. Uważaj na kierowców jadących nerwowo, wykonujących nieprzewidywalne manewry (gwałtowne hamowanie, dziwne sygnały ręką czy światłami). Jeśli coś wydaje się podejrzane, trzymaj się z daleka lub nie reaguj na prowokacje (np. nie wjeżdżaj pochopnie, gdy ktoś cię “uprzejmie” wpuszcza, bo to może być pułapka). W zakładzie pracy stosuj zawsze procedury BHP – nie daj się namówić na „skróty”, które ktoś potem wykorzysta przeciwko tobie. Gdy współpracownik świadomie łamie przepisy bezpieczeństwa lub inscenizuje ryzykowne zdarzenie, zgłoś to przełożonym, zanim dojdzie do rzekomego „wypadku”.
- Zainstaluj kamerę (np. dashcam) – W pojazdach bardzo pomocna jest kamera samochodowa rejestrująca przebieg jazdy. Nagranie może być kluczowym dowodem, jeśli ktoś próbował wymusić stłuczkę. Wielu oszustów stosuje np. chwyt z nagłym hamowaniem bez zapalenia świateł stop – kamera pozwoli to wykazać i uchronić Cię przed bezpodstawnym obciążeniem winą. Upewnij się, że kamera jest włączona podczas jazdy. W razie wypadku w pracy lub w miejscu publicznym, jeśli to możliwe, postaraj się zdobyć nagranie z monitoringu (poproś właściciela sklepu o zapis z kamer przemysłowych itp.). Zdjęcia również są cenne – jeśli doszło do zdarzenia, zrób zdjęcia miejsca wypadku, uszkodzeń, otoczenia. Udokumentowanie, że np. rzekomo rozlany płyn pojawił się celowo albo że pojazd sprawcy miał wcześniejsze uszkodzenia, może zdemaskować oszustwo.
- Wezwij policję i poinformuj ubezpieczyciela – Nigdy nie rezygnuj z powiadomienia służb przy podejrzeniu wymuszonego wypadku. Sprawcy często liczą na to, że ofiara nie będzie chciała „robić problemów” i załatwi sprawę polubownie. To błąd. Zawsze dzwoń na policję, zwłaszcza jeśli okoliczności wydają Ci się nienaturalne. Zgłoszenie oficjalne tworzy zapis zdarzenia. Na miejscu nie oskarżaj otwarcie drugiej strony o oszustwo (aby nie zaogniać sytuacji), ale spokojnie przedstaw fakty policjantowi, wskaż swoje wątpliwości. Zaraz po zajściu zawiadom też swojego ubezpieczyciela – opisz przebieg zdarzeń i zaznacz, że podejrzewasz celowe działanie drugiej strony. Firmy ubezpieczeniowe mają swoje działy antyfraudowe; Twoje zgłoszenie spowoduje, że roszczenie drugiej strony będzie analizowane wyjątkowo skrupulatnie. Możesz również sam skontaktować się z Insurance Fraud Bureau – w UK działa antyfraudowa infolinia (IFB Cheatline: tel. 0800 422 0421), pod którą anonimowo zgłosisz podejrzane zdarzenie. Im szybciej poinformujesz odpowiednie podmioty, tym większa szansa na złapanie oszusta na gorącym uczynku (np. ktoś kto zgłasza identyczny wypadek w różnych miejscach może być już w bazie danych jako podejrzany).
- Zbieraj dane świadków – Jeśli są jacyś świadkowie zdarzenia (przechodnie, inni kierowcy, współpracownicy), zanotuj ich dane kontaktowe. Niezależny świadek może potwierdzić Twoją wersję i obalić fałszywe twierdzenia oszusta. Pamiętaj, że oszuści często mają „swoich” świadków (np. podstawionych pasażerów, którzy będą zeznawać przeciwko Tobie), dlatego warto zabezpieczyć relacje postronnych osób, niezwiązanych ze sprawcą. Ich zeznania oraz nagrania wideo to najskuteczniejsza broń obronna.
- Nie daj się zastraszyć ani skusić – Po zdarzeniu potencjalny oszust może próbować różnych sztuczek: np. oferować rozliczenie szkody na miejscu za gotówkę (by uniknąć zgłaszania ubezpieczycielowi), naciskać abyś podpisał oświadczenie przyznające Twoją winę, czy wręcz grozić konsekwencjami prawnymi jeśli nie „dogadacie się” prywatnie. Zachowaj spokój i stanowczo nalegaj na oficjalny tryb postępowania. Nie przyznawaj się do winy pochopnie i niczego nie podpisuj pod presją. Masz prawo do pełnego zbadania sprawy. Jeśli czujesz się niepewnie, zadzwoń do bliskiej osoby lub na infolinię swojego ubezpieczyciela z miejsca zdarzenia – poradzą Ci, co robić. W skrajnych wypadkach (np. gdy czujesz się zagrożony przez agresywnego oszusta na drodze) pozostań w zamkniętym samochodzie i czekaj na przyjazd policji.
- Znaj swoje prawa – Potencjalna ofiara wymuszenia wypadku ma w UK szereg prawnych możliwości obrony. Gdy ubezpieczyciel drugiej strony otrzyma roszczenie, będzie kontaktował się z Tobą – przedstaw wszelkie dowody swojej niewinności (nagrania, zdjęcia, zeznania). Masz prawo wglądu w akta sprawy, jeśli został sporządzony raport policyjny. Jeśli mimo wszystko sprawca-oszust próbuje Cię pozwać, nie panikuj – ubezpieczyciel (Twój lub Twój pracodawcy, czy właściciela terenu) zazwyczaj zapewni obronę prawną. W sądzie cywilnym obowiązuje zasada, że ciężar dowodu spoczywa na powodzie – oszust musi udowodnić, że faktycznie doszło do wypadku z Twojej winy. Masz prawo przedstawić dowody oszustwa; jeśli są przekonujące, oszust nie tylko przegra sprawę, ale może sam zostać pociągnięty do odpowiedzialności (jak opisano wyżej). Nie wahaj się skorzystać z porady prawnika – wiele kancelarii w UK oferuje pierwszą konsultację za darmo, a w przypadku oczywistych fraudów kosztami obciąży potem stronę przeciwną.
Na koniec warto podkreślić: wymuszenie wypadku to przestępstwo, a nie „sprytny sposób” na łatwy zarobek. Brytyjskie organy ścigania i sądy konsekwentnie dążą do ukarania sprawców takich czynów, a ubezpieczyciele posiadają coraz lepsze mechanizmy wykrywania nieprawidłowości. Łączne konsekwencje – karne, finansowe i zawodowe – mogą zrujnować życie oszusta. Z kolei potencjalne ofiary nie są bezbronne: świadomość zagrożenia i znajomość swoich praw stanowią najlepszą ochronę. Dzięki ostrożności oraz współpracy z policją i ubezpieczycielem można nie tylko uniknąć padnięcia ofiarą „wypadku na zlecenie”, ale także przyczynić się do wymierzenia sprawiedliwości tym, którzy się takich czynów dopuszczają. Prawo w Wielkiej Brytanii stoi po stronie uczciwych – oszust prędzej czy później poniesie konsekwencje swoich czynów.
Źródła: Ustawa o oszustwach z 2006 r. (Fraud Act 2006); Ustawa o ruchu drogowym z 1988 r. (Road Traffic Act 1988); Criminal Justice and Courts Act 2015; Insurance Fraud Bureau; Crown Prosecution Service – wytyczne dot. oszustw; orzecznictwo i doniesienia prasowe